Szepty o Chwastach

Zapach Warmii w sercu Majorki. Płonka na XTANT Nomad 2026

Są takie miejsca na ziemi, w których zmysły budzą się na nowo. Tak właśnie czuje się, przekraczając kolejny raz próg Palau Can Vivot w Palmie na Majorce. W majowym słońcu i litrach deszczu 2026 roku ten zachwycający, barokowy pałac stał się mekką dla mistrzów rzemiosła z całego świata podczas festiwalu XTANT Nomad. Jako Płonka miałam ogromny zaszczyt reprezentować tam nasze rodzime rzemiosło, ale w bardzo wyjątkowej formie zamknęłam esencję Warmii w zapachu, wosku i ogniu.

XTANT Nomad 2026: Manifest autentyczności i „Roots”

XTANT to nie są zwykłe targi designu. To globalny manifest na rzecz szacunku dla ludzkich rąk, tradycji i ziemi. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem Roots (Korzenie). Skłaniała do powrotu do tego, co pierwotne, czyste i nieprzetworzone.

Przez cztery dni dziedzińce pałacu wypełniły się teksturami unikalnych prac, ale na moim stoisku królował inny zmysł zmysł węchu. Przywiozłam ze sobą rzemieślnicze perfumy, roślinne kadzidła oraz organiczne, wręcz rzeźbiarskie świece wykonane z naturalnego wosku pszczelego. Coś, co wzbudzało ogromne zaciekawienie, to detal, z którego jestem niezwykle dumna: knoty moich świec zostały splecione z tradycyjnego, polskiego lnu.

Warmińska natura w barokowych komnatach

Wiedziałam, że moje produkty potrzebują surowej, minimalistycznej oprawy. Kiedy wystawiłam jasne bryły miodowych świec i flakony perfum na kamieniach i bryłach odszaranego muru, a tłem stały się chropowate, wiekowe ściany pałacu, powstała niesamowita synergia. Światło Majorki idealnie podkreślało plastyczność wosku, a w powietrzu zaczął unosić się ciepły, głęboki zapach natury.

Reakcja międzynarodowej publiczności przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Ludzie podchodzili zwabieni zapachem, dotykali surowych faktur świec, dopytywali o polski len i rośliny, z których tworzę kadzidła. Okazało się, że zapach jest uniwersalnym językiem budził wspomnienia, wywoływał emocje i zachwyt nad czystością rzemiosła z Polski.

Ukoronowaniem tych dni były piękne słowa od odwiedzających, wiadomości pełne wsparcia oraz publikacje w prasie, których wycinki możecie zobaczyć na zdjęciach. To niesamowity dowód na to, że niszowe, szczere rzemiosło broni się samo w każdym zakątku świata.

Xtant 2026 reúne en Mallorca elPais

Tkając zapachowe więzi: Ludzie, którzy zostaną w moim sercu

XTANT to przede wszystkim spotkania nomadów sztuki i rzemiosła. Rozmowy z artystami z całego świata od Ameryki Łacińskiej po Europę uświadomiły mi, jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni. Niezależnie od tego, czy ktoś tka wielkie kilimy, farbuje jedwab indygo, czy tak jak ja, zalewa wosk pszczeli wokół lnianego knota łączy nas ta sama pasja, cierpliwość i głęboki humanizm.

Dzielenie się wiedzą o naturalnych surowcach i rzemieślniczych technikach było niezwykle inspirujące. XTANT uczy, że rzemiosło to nie tylko produkt końcowy to proces, intencja i energia, którą w przekazujemy dalej. Moje podleśne świece i kadzidła powędrowały w świat, niosąc ze sobą cząstkę naszej ziemi.

Z czym wracam na Warmię?

Wracam do mojej pracowni z głową pełną nowych pomysłów, sercem przepełnionym wdzięcznością i dłońmi rwącymi się do pracy. XTANT Nomad 2026 utwierdził mnie w przekonaniu, że droga, którą idę jako Płonka, ma głęboki sens. W świecie pełnym sztuczności i pośpiechu, zapalenie świecy z naturalnego wosku z lnianym knotem czy odpalenie roślinnego kadzidła to powrót do naszych własnych, prawdziwych korzeni.

Dziękuję wszystkim, których spotkałam na Majorce, i Wam za to, że jesteście tu ze mną.

Teraz wszystko się zgadza! Świece, len, perfumy i kadzidła brzmią niesamowicie luksusowo, a zarazem tak bardzo blisko natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *